Flippery
2010-02-18 | Flippery » Sport, rozrywka
Jeszcze piętnaście lat temu flippery w knajpach widywaliśmy nieczęsto. Jeśli już tam były, goście je oblegali, jako rzadko spotykane w naszym kraju gry typu „amerykańskiego”. O bibelotach takich jak eleganckie cymbergaje nie było nawet mowy. W tę grę grało się na jednorazowej, narysowanej gdzieś na stole planszy za pomocą kapsla i grzebieni. Od czasu do czasu widywaliśmy jedynie uwielbiane przez milusińskich kiddie rides – napędzane prądem bujaki na żetony. Dzisiaj jednak wygląda to zgoła inaczej. Kiddie rides nadal są chętnie wystawiane ku uciesze dzieciaków w centrach handlowych czy kuluarach multipleksów, jednak stanowią tylko jedną z atrakcji. Równie często spotykamy również flippery i klubowe cymbergaje wielkości stołu bilardowego, i to nie byle jakie – podświetlane i z efektami dźwiękowymi. Bez nich trudno sobie wyobrazić parki rozrywki i kluby gier, które zaczęły rozwijać się z zaskakujących miejscach – gmachach centów handlowych, podziemiach bibliotek uniwersyteckich i specjalnie wydzielonych salach w knajpach. Inaczej niż kiddie rides, flippery i cymbergaje oblegają tam duzi i mali, oczywiście ci, którzy zdołają dosięgnąć stołów i przycisków. Skąd taka popularność elektronicznych gier stołowych, indywidualnych – jak flippery i towarzyskich – jak cymbergaje? Prawdopodobnie należałoby wskazać przede wszystkim na ich prostotę i wyrazistość, która w dobie skomplikowanych gier komputerowych 3D jest naprawdę czymś zupełnie niezwykłym.
